Właśnie w Radiu Wrocław powiedzieli, że dwa piwa to promil alkoholu we
krwi. Coś mi się wydaje, że przesadzili. Wychodziłoby, nawet
uwzględniając dłuższy czas spożywania, że w takim razie jestem w stanie
się schlać pozostając jeszcze w przyzwoitym stanie, do poziomu jakichś
3 promili, bo w knajpie wypijam tych piw kilka razy tyle. A łeb mam
średni. Czyżby moi znajomi z mocniejszymi głowami należeli do kategorii
mitycznych ruskich supermanów, których nawet wpompowanie spirytusu
zamiast krwi nie zabija? ;)
Mnie się wydawało, że jedno piwo szybko wypite to akurat 0,2-0,25
promila, przyjmując faceta o przeciętnej wadze.
P.S. Powiedzieli też, że już po jednym piwie są problemy z widzeniem i
naciskaniem pedału gazu... Hmmmmmmmmm, ja co prawda z jazdą po alkoholu
doświadczenie mam nikłe, raz tylko przestawiłem auto na inne miejsce
na działce, bo w grillu przeszkadzało ;), niemniej nie zauważyłem, żebym
miał problem z naciskaniem pedałów...?
No to słuchajta mej opowieści . Bo daje do myślenia.
Kiedys w wakacje z okazji przyjazdu rodzinki z europy chlapneliśmy z
bratem , zachęcani przez nich bardzo po jakichs tam piwkach 2-3szt.
To było w środku dnia . Wieczorem postanowiliśmy sie przejechac do
pobliskiego miastaczka.
W wyniku pewnego zbiegu okoliczności , godnego oddzielnego wątku o
ludzkiej głupocie. Brat bo to jego auto i on kierował , przeszedł
kontrole na zawartośc.
I teraz uwaga ! 0.21 promila
Skutek prawko na rok i 2 tys. zeta w plecy . Po odwołaniu pół roku
i tysiąc zł.
I teraz pytam sie co to za prawo skoro gości co ma 1/100 promila
mniej odjeżdża w spokoju ,a inny ma przerabane.
Gdzie tu jest choc gram sprawiedliwości ? Bo chyba nikt nie powie
że osobnik 0.20 jest treżwy , a 0,21 nawalony ???
Co wy na to ?
W jakim PRL-u my zyjemy ? Bo na pewno nie w Europie.
---
Big i Volcan-ik